tomaszewski4

SPORT I POLITYKA

SPORT I POLITYKA , czyli o „Tomku” który rozśmiesza w smutnych czasach….

 

Wstęp:

Dzisiaj chciałbym poruszyć dość odległy i przestarzały temat , ale bardzo ciekawy i dotyczący ostatniego wyczynu (nie sportowego) Janka Tomaszewskiego w lipcu tego roku. Piszę o tym dopiero teraz , ponieważ podczas moich tegorocznych wakacji w Polsce postanowiłem wyłączyć się z życia medialnego poprzez odizolowanie się od gazet i telewizji. Dlatego też umknęły mi w tym okresie czasu pewne zdarzenia dziejące się w moim kraju. Ale kiedy powróciłem do Szwajcarii zacząłem oglądać mecze naszej „Ekstraklasy” i myślałem sobie: nudy, nudy i jeszcze raz nudy. Ani to „Ekstra” ani „klasa”. Gdzie ta szybkość i technika, do której przyzwyczaili nas zawodnicy na Mistrzostwach Świata w Brazylii ? Gdzie ta strategia i mądrość trenera Górskiego oraz mentalność jego „Orłów”,którą widziałem i na której wzorowałem się za moich młodzieńczych czasów? Gdzie ta wola walki i „Widzewski charakter”, który (po) znałem osobiście?

Ale od czego jest Jan Tomaszewski w tak trudnych i smutnych sportowo dla nas czasach ?

Po to żeby zmieniać nasze nastroje czyli rozbawiać i rozśmieszać. Aby jednak to osiągnąć muszę przejść ze sportu do polityki a raczej „ześliznąć się”, bo to śliski temat. Czytając stare informacje wpadłem na wiadomość, że Jan Tomaszewski porzuca zespół PiS-u i będzie grał sam.Po przeczytaniu wielu artykułów na ten i wiele innych tematów jego dotyczących, postanowiłem odnieść się do tego osobiście, przedstawiając moją wizję Jana Tomaszewskiego w sposób nazwijmy to satyryczno – sportowy. Będzie to wizja apolityczna, bez faworyzowanie jakiejkolwiek z polskich partii, ale oceniająca jednego człowieka, nazywanego potocznie „Tomkiem”

 

Strategia „podlizywacza”

 z11713408X,Prezes-PiS-Jaroslaw-Kaczynski-i-Jan-Tomaszewski-w

Pod koniec maja 2012 roku dowiedzieliśmy się z ust samego Janka Tomaszewskiego, że – cytuję :  „Premier Jarosław Kaczyński jest dla mnie Kazimierzem Górskim polskiej polityki”. Dodając, że „premier Kaczyński do złudzenia przypomina mi świętej pamięci pana Kazimierza Górskiego. Teraz jestem jednym z jego orłów. Chciałbym żeby wszyscy po prostu spełniali i realizowali taktykę trenera Jarosława Kaczyńskiego” (lidera PiS).

 

Taktyka „gdakania”

 

Minęły dwa lata a Jan Tomaszewski oznajmił, że rezygnuje ze współpracy z Jarosławem Kaczyńskim i  od poniedziałku 28 lipca 2014 roku z członkostwa w klubie parlamentarnym Prawa i Sprawiedliwości. Ogłosił w TVP info, że nie może się zgodzić na to, co się dzieje w Łodzi i że łódzka drużyna PiS strzela sobie samobójcze bramki. Stwierdził też, że od tego momentu będzie posłem niezrzeszonym.

Niezrzeszonym tak, ale czy niezależnym ? I na to pytanie odpowiem „Tomkowi” osobiście.

 

Drogi Tomku,

A propos „taktyki”. Chciałbym Tobie przypomnieć, że grając w zespole od czasu do czasu jesteśmy zmuszeni (zobowiązani nawet) realizować strategię trenera nie według własnej (naszej) woli, ale zgodnie z założeniami lidera. W tym wypadku twojego prezesa. Wszystko to dla dobra grupy a nie jednostki. O tym chyba nie zapomniałeś. Jako dawny piłkarz powinieneś też wiedzieć, że interes jednostki nie ma żadnego znaczenia w kontekście strategii całego zespołu oraz późniejszej rozgrywki taktycznej poszczególnych elementów w konkretnym meczu, konkretnej sytuacji i konkretnym czasie. I do tego „pojedynku” każdy musi dostosować się wykorzystując swoje umiejętności, czyli technikę. Tak jest w PiS i tak jest w PO. Dlatego też  nigdzie nie ma miejsca na indywidualne „PO-PIS-y”. Twoją taktyką jest bezustanne negowanie , burzenie , podwarzanie, kwestionowanie wszystkiego i wszystkich. Nazywam ją „taktyką gdakania

Technika „ gadania”

 

Swoją decyzję motywowałeś tym, że powodem odejścia z klubu były działania łódzkiej PiS oraz brak reakcji na Twoje uwagi w tym zakresie. Chodziło o wystawienie przez tą organizację panią Joannę Kopcińską, która była radną PO, jako swojego kandydata na prezydenta. W rozmowie z PAP skrytykowałeś łódzkich radnych za to, że poparli budżet Łodzi zaproponowany przez prezydent Hannę Zdanowską (PO). Natomiast szef łódzkich struktur PiS Marcin Mastalerek stwierdził : „To była całkowita pomyłka, że ten człowiek znalazł się w naszym klubie, od początku nie powinno go tu być”. Według niego uprzedziłeś fakty, gdyż PiS trzy dni wcześniej tzn. w piątek 25 lipca złożył wniosek o wydalenie Ciebie z klubu za twoje słowa dotyczące zamachu na malezyjski samolot, strącony przez ukraińskich separatystów. Powiedziałeś prawdopodobnie, że nie wiadomo, czy to nie sami Ukraińcy zrzucili samolot. Na to, kto co powiedział nie będę sie wypowiadał, ale zajmę stanowisko na temat Twojej decyzji i Twoich intencji.

I tu rozśmieszyłeś mnie do łez. Bo uważam, że zachowałeś się nie jak dorosły polityk, ale jak niedojrzałe dziecko, które nie chce się bawić w piaskownicy z innymi, bo nie dano mu takiej zabawki jaką chciało. Przecież nie jesteś jeszcze właścicielem sklepu z zabawkami, ani nawet jego dyrektorem. Ale są nimi inni – silniejsi i mądrzejsi, a zwłaszcza bystrzejsi od Ciebie.

 

A w piłce nożnej jest inaczej Tomku ?

 

Zapomniałeś, że piłka jak i cały sport od dawna stał się biznesem a nie charytatywną instytucją. I zamiast stać się przewodnikiem i „Drogą o najwyższych zasadach moralnych dla młodzieży” stał się szczególnie u nas w kraju  „handlem żywym towarem”. Według tej zasady, idziemy z tym, który daje więcej. Za granicą osłabia się z premedytacją najgroźniejszego przeciwnika poprzez „zabieranie” mu, czyli kupowanie jego najlepszych ogniw.

Skończyły się czasy, w których oprócz pieniędzy wchodziły w grę aspekty przywiązania do regionu, kolegów, zespołu i barw klubowych. A polityka jest przecież jeszcze bardziej brutalna niż sport. I o tym chyba wiedziałeś, gdy się do niej zabierałeś. Skoro Twoja taktyka jest „gdakaniem” czyli mówieniem dużo, to samą technikę jej realizacji określam jako „puste gadanie” , „babskie gadanie” tzn. mówienie bez większego sensu, plotkowanie i obgadywanie. „Gadanie od rzeczy” czyli mówienie co Ci ślina na język przyniesie, byle co i bez zastanowienia. Po prostu mówienie głupstw.

 

 „Granie” czy „ugranie” ?

 

Gdy rok podzielimy przez cztery to wyjdzie nam, że pory roku zmieniają się w przybliżeniu co trzy miesiące. Ale to jest natura, czyli naturalne, czyli regularne. Z Tobą Janku jest natomiast gorzej, bo ty funkcjonujesz nie naturalnie, czyli nienormalnie.

Dlaczego?

Bo czas między podejmowanymi przez Ciebie deklaracjami oraz zapewnieniami wierności i realizacjami taktyki prezesa Kaczyńskiego a zmianami decyzji jest nieprzewidywalny. Odwrotnie niż w naturze Nie piszę tego, abyś powrócił do swoich, ale krytykuję tylko brak twojej wiarygodności w ogóle i w „szczególe” w stosunku do Twoich wyborców. Dawniej, gdy jeszcze grałem takich zawodników  nazywałem „chorągiewkami” .

Czym się charakteryzują ?

Tak się ustawiają jak wieje wiatr. Dlatego ty nie umiesz „grać” zespołowo , bo „wiatrem” dla Ciebie jest to co możesz „ugrać” dla siebie.

 

Samotność czy „łatwy chleb” ?

 Jan Tomaszewski

Teraz jako niezależny polityk, możesz tylko jak za dawnych czasów usiąść i pomarzyć o twoich projektach, bo samemu nic nie jesteś w stanie zrobić i zmienić. A ponieważ nie masz i nigdy nie miałeś celów społecznych w swoich planach, tylko „granie do własnej bramki ”, więc usiądź sobie jak za dawnych czasów przy Piotrkowskiej, zamów kawę i spytaj się swoich 8114 zwolenników : Co mam zrobić?

Nie wiem co Ci odpowiedzą, ale powiem Tobie o czym będziesz dumał ?

Będziesz siedział i myślał: Do kogo mógłbym się przyłączyć na inną ucztę ? Z kim teraz będę mógł „pograć” ? Kto zechce mi dać kawałek jego weselnego „tortu” ? I jak byś nie myślał i tak nic nie wymyślisz, bo zostaną Ci tylko dwa wyjścia :  samotność lub „lekki chleb” czyli łatwy sposób zarabiania. Niektórzy nazywają to brutalnie „prosty..cją polityczną”.

Dlaczego ?

Bo „ chlebem i solą ludzie ludzi niewolą”. Ale ponieważ zadeklarowałeś i zapewniłeś wszystkich, że nie przejdziesz do innego klubu i pozostaniesz posłem niezrzeszonym, więc pozostała Tobie samotność. Na ile to będzie prawdziwe i czy nie wybierzesz drugiej opcji zobaczymy niedługo! Bo czas jest nie tylko najlepszym lekarzem, ale także skutecznym odkrywcą prawdy.

 

Jak kopnięta piłka

 

„Jan Tomaszewski jest jak piłka kopnięta w górę. Spierać można się tylko co do jednego – czy wciąż się wznosi, czy zaczął już spadać”. Wiesz na pewno kto to powiedział i co znaczy w pewnej formie językowej określenie –  „być kopniętym”. Pamiętaj, że nawet jak zmienisz drużynę to i tak będziesz musiał grać jak nakazują reguły innych „trenerów” . A jest ich niewielu i nazywają się: Donald Tusk/Ewa Kopacz (PO) , Janusz Piechociński (PSL), Leszek Miller (SLD), Janusz Palikot (TR), Janusz Korwin-Mikke (KNP). Ich strategia jest odmienna, ich taktyka i technika jest inna a nawet stylami „grania” różnią się.

Dlatego też życzę Tobie abyś wreszcie zmądrzał i nie myślał, że Twojej taktyki nikt nie rozszyfrował. Życzę Ci, abyś nie doczekał się takiego momentu, w którym wszyscy wyżej wymienieni kopną Cię, ale tym razem w twoją jedyną „partię”, którą jeszcze masz, a mianowicie własny ZAD.

Tomku, życzę „pomyślnych wiatrów”abyś lepiej umiał „grać”, Jak mówi w moich stronach marynarska brać.

 

Mirosław Tłokiński

 

Postscriptum

 

Zastanawiam się, kto będzie tak odważny a raczej …. i wyciągnie rękę , aby wciągnąć Cię do swojej barki i pozwolić żeglować na falach polskiej polityki ?

Znając Twoją osobowość mam swojego faworyta, który może to zrobić i na pewno mógłbyś wtedy nazywać go „ojcem” (bo macie podobne charaktery), ale nie „Górskim”. Bo trener Kazimierz na taką obrazę i zniewagę z twojej strony nie zasługuje. Pan Kazimierz Górski był jeden, jedyny w swoim rodzaju, niezwykły, niepowtarzalny, ale jego mądrość nie była wyuczona lecz naturalna, była po prostu „darem Bożym”.                                                                                                                                       Czego i Tobie życzę.

MT