euro 9 cala strona

Euro 2016 : „PRAWDZIWY DUCH SOLIDARNOŚCI”- wywiad

„PRAWDZIWY DUCH SOLIDARNOŚCI”
PIŁKA NOŻNA  – Były polski napastnik i król strzelców zakwaterowany w Genewie odszyfrowuje siłę zespołu swojego kraju , który skonfrontuje się ze Szwajcarią w sobotę.

 

Na co Szwajcarzy będą musieli uważać w meczu przeciw Polsce ? Jakie są silne strony tego zespołu ? Te pytania zadalismy Mirosławowi Tłokińskiemu, dwukrotnemu reprezentantowi Polski, który teraz pracuje jako nauczyciel wychowania fizycznego w liceum Topffer . Dwukrotny Mistrz Polski z Widzewem Łódź, został koronowany królem strzelców kraju w 1983 roku. Po pierwszym doświadczeniu za granicą z Lens (Ekstraklasa), wylądował w Vevey, w sezonie 1987-88 (Ekstraklasa). Od tego czasu Tlokiński (61 lat) nigdy nie opuścił Szwajcarii.

Kto będzie faworytem w jego oczach ?

„Bardzo trudno powiedzieć , technicznie Szwajcaria jest lepsza, ale polski trener Adam Nawałka , dał temu zespołowi duszę , ducha solidarności , którego tak brakowało podczas długiego okresu przejścia przez pustynie, którą doświadczyła.”

OBRONA – „TRZEBA BĘDZIE PRZEJŚĆ ŻELAZNĄ KURTYNĘ”

Podczas pierwszych trzech gier wstępnych rundy eliminacyjnej, Polska jest jedną z drużyn które nie straciły ani jednej bramki. Mirosław Tłokiński nie jest zdziwiony. „ Ta drużyna kojarzy mi się trochę z Grecją, która zdobyła Mistrzostwo Europy w 2004 roku, lub Interem Mourinho, ktory wygrał Ligę Mistrzów w 2010 roku. Jest bardzo mocna w defensywie i oprócz tego często korzysta z niewiarygodnej szansy. Pokazuje niezwykłą disciplinę zbiorową, którą wpoił im trener Adam Nawałka. Przeciwko Niemcom, zawodnicy walczyli jak lwy, przypominając niesamowitą walkę. Środkowa linia obrony z Kamilem Glikiem i Michalem Pazdanem jest bardzo solidna”.

Według byłego reprezentanta, pojedynek przeciw Szwajcarii będzie wyraźną opozycją stylów. „Technicznie, Polska jest znacznie słabsza od Szwajcarii, która gra o wiele lepiej w piłkę, ale Polska posiada sztukę przystosowania się do każdego przeciwnika” .

ATAK – „ STRZEC SIĘ PRZEBUDZENIA GWIAZDY”

Polska z 33 bramkami była najbardziej produktywną drużyną podczas kwalifikacji, a 13  z nich było dziełem Roberta Lewandowskiego. W tym Euro, natomiast, ta sama Polska strzeliła tylko dwie bramki w trzech meczach i Lewandowski pozostał niemy. Tłokiński nie widzi żadnych sprzeczności.

„ Podczas kwalifikacji Polska miała przeciwników równie słabych jak Gruzja czy Gibraltar. Na razie Lewandowski nie istnieje na tym Euro. Zbyt zmęczony po długim sezonie ? W każdym razie, nie będzie on nigdy dryblerem jak Neymar, zdolnym zrobić przewagę w solówce. On potrzebuje dobrych piłek, takich jakie otrzymuje w dużej ilości w Bayernie i małej z drużyną Polską. Ale ze swoim instynktem, może się obudzić w dowolnym momencie. Z tyłu za nim jest doskonały Milik z Ajaxu, który normalnie powinien mu zapewniać dużo piłek na tacy, ale który, jak na razie również jest mało skuteczny. Ale oboje pozostają niezwykle niebezpieczni”.

NIEBEZPIECZEŃSTWO – „ UWAGA NA RZUTY WOLNE”

Podczas kwalifikacji Polska zdobyła dużo bramek z rzutów wolnych, według dość subtelnych schematów, wskazujących błędne informacje, z zamiarem destabilizowania przeciwnika. Bramki nie padają z dalszych odległości, ale z akcji sytuujących się w okolicach siedmiu metrow i wykańczanych dzięki wielkiej energii zawodników. Tłokiński wywołuje żywą grę bezpośrednią, ocierającą się niekiedy o brutalność, ale niezwykle skuteczną. „ Gry krótkimi podaniami u Polaków prawie nie ma, która jest antytezą zespołu Hiszpanii. Tak naprawdę jest bardzo mało akcji budowanych w ten sposób. Natomiast drużyna proceduje bardzo często poprzez długie podania i jej kontr-ataki są szybkie i dynamiczne, szczególnie z Błaszczykowskim, wypożyczonym przez Dortmund Fiorentinie. Szwajcaria musi uważać na dwóch bocznych pomocników, którzy wchodzą prawie zawsze dość mądrze. Powtarzam, Polska, z trenerem Nawałką, jest prawie zawsze „wylakierowana”. Podczas ostatniego meczu, Ukraina miała sześć groźnych sytuacji, ale w finale to Polacy wygrali, jak zawsze”.

 

Tekst : Bertrand Monnard

 

 

 

 



			
Tlokinski miroslaw 3

Refleksje Tłokińskiego na temat Euro 2016

MIROSŁAW TŁOKIŃSKI: ‚W PIŁCE LOGIKA TEŻ NIE ZAWSZE MA RACJĘ’.

 

Mirosław Tłokiński, znany piłkarz w latach 70 ubiegłego wieku, odpowiedział na moje pytania związane z Euro 2016. Zapraszam do przeczytania wywiadu.

 

Justyna Borowiecka: Jak podoba się Panu obecna reprezentacja Polski?

Mirosław Tłokiński: W porównaniu z tym co było wcześniej, widać wielką transformację. Zwłaszcza jeśli chodzi o takie elementy, jak motywacja, dyscyplina, zaangażowanie fizyczne czy atmosfera wewnątrz zespołu. Poza tym, w tym samym czasie poszczególni zawodnicy zrobili indywidualne postępy w swoich klubach. Wielu z nich stało się podstawowymi elementami w zagranicznych zespołach i tym samym wzmocnili znacząco fundament konstrukcji ciała, który nazywamy – Reprezentacją Polski. Dzisiaj są jej silnym „kręgosłupem”.

JB: Do niedawna nie było widać ani dobrych wyników, ani ładnej gry. To się pomału zmienia…

 MT: To się rzeczywiście zmieniło. Ale myślę, że nasza drużyna narodowa nie jest zespołem typu „grający”, ale raczej nadal „walczący” i wywalczający punkty. Trzeba sobie zadać pytanie – Dlaczego mamy te sukcesy? W przeciwieństwie do twierdzeń większości polskich dziennikarzy, pójdę jak pstrąg pod prąd. Stwierdzam, że nie jest to owoc pracy PZPN czy jakiegoś krajowego systemu szkolenia (którego notabene w ogóle nie ma), lecz wynik wysokiego poziomu ligowych rozgrywek klubów, w których gra większość naszych podstawowych reprezentantów. Ale także pracy działaczy i nowoczesnego szkolenia trenerów tych zagranicznych klubów. Myślę tutaj o naszych reprezentantach, grających w drużynach takich krajów jak Niemcy, Hiszpania, Anglia i Włochy. To europejskie potęgi. To im zawdzięczamy rozwój naszych największych gwiazd.

 JB: Jak Pan myśli, która z drużyn zagra w finale Euro 2016, kogo Pan obstawia? 

MT: - Kto zagra na pewno w finale – nie wiem. Choćby z tego prostego powodu, że kilku faworytów będzie musiało rozwiązać problem przemęczenia wielu gwiazd swojego zespołu, po trudnym sezonie w klubowych rozgrywkach o Puchary Europy. Ale mam swoich kandydatów, których chciałbym zobaczyć. Jednych wybrałbym jako faworytów poprzez intelektualną analizę poziomu ich gry. Są nimi Francuzi i Hiszpanie. Taki finał obstawiałbym. Ale w piłce intelekt często zawodzi.

Drudzy z powodów logicznych i znanych od lat wartości piłkarskich tych krajów, opartych na fundamencie DDD (Doświadczenie, Dyscyplina, Dominacja). Są to Niemcy i Włosi. Jednak w piłce logika też nie zawsze ma rację. Trzecia natomiast grupa wywodzi się z pewnej formy mojego emocjonalnego sympatyzowania z tymi, których gra podoba mi się, ale którzy nie są zaliczani do wielkich faworytów. Należą do nich Anglia i Belgia. Jeden z tych zespołów może sprawić niespodziankę i dojść nawet do finału. Te drużyny chciałbym widzieć w półfinale. A ponieważ wymieniłem ich sześć, to wybiorę czterech półfinalistów, a kto z nich będzie w finale jest mi obojętne. W półfinale widzę Hiszpanię i Anglię oraz Francję i Niemcy. Portugalię i Belgię pozostawiam jako te zespoły, które mogą sprawić niespodziankę i być na miejscu Anglii lub Niemiec.

JB: A jak zaprezentują się polscy piłkarze, czy mamy szanse wyjść z grupy? 

MT : Nie tak dawno skrytykowałem wypowiedź Zbigniewa Bońka. Najbardziej hipokrytyczną, jaką słyszałem w ostatnich latach w wykonaniu prezesa federacji narodowej. Powiedział: „Żebyśmy czuli się usatysfakcjonowani, no to chcemy po prostu wyjść z grupy. A co dalej się stanie po wyjściu z grupy, to zobaczymy, bo zależy na kogo wpadniemy”. Dla wielu fanów była to sympatyczna wypowiedź, ale nie dla mnie.

 

MIROSŁAW TŁOKIŃSKI: ‚ANGLIA, BELGIA, PORTUGALIA, AUSTRIA – CZEMU NIE POLSKA’

JB: Proszę kontynuować dlaczego?

MT: Ponieważ cztery słowa świadczyły o kompletnym zignorowaniu kibiców przez szefa naszej federacji albo o fałszywości jego wypowiedzi. Oto one: ”Wyjść, Zobaczymy, Wpadniemy, Usatysfakcjonowani”. Wyjaśnię o co mi chodzi. „Wyjść” – można zajmując jedno z trzech pierwszych miejsc na cztery w grupie!

Ale „Zobaczyć” – na kogo „Wpadniemy” można już przewidzieć, w zależności od zajętej pozycji. I to miejsce w grupie jest kluczem do uczucia „Satysfakcji” lub jej braku, ponieważ pierwsze miejsce w grupie to duża szansa z naszej strony na wielką sensację.

Drugie miejsce spowoduje podniesienie poprzeczki, ale z zachowaniem możliwości na zrobienie niespodzianki. Trzecie miejsce to wielkie prawdopodobieństwo wpadnięcia na głównego faworyta tego turnieju, czyli reprezentację Francji i także najmniejsze szanse z trzech możliwych, aby kontynuować grę w turnieju.

Dlatego wszystko rozstrzygnie się w eliminacjach. Nasze szczęście lub nieszczęście, marzenia i nadzieje zależą od tego, które miejsce zajmiemy w grupie. Mówienie o tym, że aby mieć uczucie satysfakcji trzeba tylko wyjść z grupy, jest wyrazem trywialności (mówiąc delikatnie), albo manipulacji rozmówcy.Odpowiadając na Pani pytanie o to, jakie mamy szanse stwierdzam, że z takim składem, jaki aktualnie posiadamy i w takiej grupie, w jakiej się znaleźliśmy – to obowiązkiem naszych reprezentantów jest wyjście  z grupy z jak najwyższego miejsca. Taki powinien być przekaz dla kibiców!

JB: Dlaczego był inny?

MT: Ponieważ Zbigniew Boniek wraz z jego mediami w okresie eliminacji tak napompował „balon” zatytułowany „mamy wielką drużynę”, że  teraz zamiast nim polecieć i wznieść się na wyżyny, zaczyna wypuszczać z niego powietrze.

JB: Dlaczego?

MR: Aby zminimalizować pojęcie sukcesu. Uważam, że Polska pierwsza lub druga w grupie to szansa dojścia do ćwierćfinału. Gdyby Zbigniew Boniek, użył słowa „cel”, zamiast „usatysfakcjonowanie” przy wyjściu z grupy, to uznałbym wypowiedź jako objaw braku ambicji, ale bez jakichkolwiek zarzutów. Dla mnie Polska wychodząca na przykład z grupy jako trzecia, po przegraniu dwóch spotkań i wygraniu jednego z Irlandią Północną oraz przegranie trzeciego w 1/8 finału, wraz z powrotem do kraju to dramat, a nie „uczucie satysfakcji”.

 JB: Kto okaże się najsłabszą drużyną?

MT: Dzisiejszy poziom drużyn jest coraz bardziej wyrównany. Ale jest jeszcze znacząca różnica w piłkarskim kunszcie pomiędzy wielkimi piłkarsko krajami a tymi, które chcą je dogonić. Dlatego kandydatów do tego tytułu jest wielu. Sytuacja jest tak skomplikowana, że biorąc za wzór naszą grupę, sensacją może stać się zarówno Polska jak i Ukraina. Ale także jeden z tych zespołów może skończyć na ostatnim miejscu. Granica między sensacją, a kompromitacją będzie bardzo wąska!

JB: Od czego to będzie zależeć?

MT: Po pierwsze od wyniku pierwszego spotkania, ale głównie od bezpośredniego wyniku pojedynku pomiędzy nimi.

JB: A kto będzie czarnym koniem Euro? 

MT: Będzie kilku. Myślę, że znajdzie się w tym gronie Anglia, Belgia, Portugalia, Austria, czemu nie Polska. Jednak jej sukces lub porażka nie będzie zależeć od umiejętności czysto piłkarskiej, czyli techniki lub stylu gry, ale od wybitnego przygotowania fizycznego i mentalnego oraz szczęścia. Tak jak w eliminacjach. Przy braku jednego z tych elementów na najwyższym poziomie, Polska nic nie zrobi na ME we Francji.

 

MIROSŁAW TŁOKIŃSKI: ‚LEWANDOWSKI TO WSPANIAŁY ELEMENT NASZEJ DRUŻYNY’

 

.JB: Na obecnym zgrupowaniu kadry przebywało 28 zawodników. Adam Nawałka przed meczem z Holandią wybrał 23 piłkarzy, którzy pojadą na Euro. Co Pan sądzi o wyborze tych zawodników? 

MT: Nie licząc kontuzjowanych, jest to chyba optymalny skład. Według mnie dwóch zawodników wsiadło do wagonu w ostatniej chwili, bo miejsca dla Macieja Rybusa i Pawła Wszołka były chyba zarezerwowane. Na pewno mieli większe szanse od niektórych, którzy zostali wybrani do grupy 23. Jak już często wspominałem, trener Nawałka przy wyborze składu reprezentacji nie miał zbyt wielkiego wyboru. Trener reprezentacji Polski nie ma takiego problemu z urodzajem talentów, jak selekcjonerzy Francji, Hiszpanii, czy Niemiec. To efekt szkolenia.

JB: Mówi się, że Robert Lewandowski to najlepszy polski piłkarz, on miejsce w składzie ma zagwarantowane, ale obok niego jest też młody, zdolny Arkadiusz Milik. Co Pan myśli o Arku jako piłkarzu? 

MT: Uważam, że Milik tak samo jak Lewandowski ma zagwarantowane miejsce w pierwszym składzie. W każdym bądź razie od początku turnieju. To młody i bardzo utalentowany piłkarz, który z roku na rok robi – i mam nadzieję, że będzie robił – wielkie postępy. Ma wiele zalet. Ma wspaniałe uderzenie, jest piłkarzem inteligentnym i bardzo skutecznym w ataku. Jego wadą, jak i Lewandowskiego, jest słabsza gra w defensywie i brak umiejętności wzięcia gry na siebie poprzez grę indywidualną w postaci skutecznych dryblingów, dzięki czemu jest możliwe tworzenie przewagi liczebnej w innych strefach boiska. Umiejętności, jaką mają takie światowe sławy jak Messi czy Suarez. Ale możliwe, że ten dodatkowy atut wytrenuje z upływem czasu. Czego mu życzę.

JB: Pamiętam bardzo dobrze mundial w 2007 roku, z kadrą U-20. W młodzieżowej kadrze grało wtedy wielu młodych i utalentowanych piłkarzy, ale tylko Grzegorz Krychowiak i Wojciech Szczęsny grają dzisiaj w seniorskiej reprezentacji. Pamiętam, jak Grześka Krychowiaka już od najmłodszych lat nazywano „prezesem” – bo potrafił wszystkich dobrze ustawić. Jak dzisiaj Pan ocenia Grzegorza przez pryzmat tych kilku lat jego pracy w piłce?

MT: Wbrew wszelkim ocenom wartości każdego z naszych reprezentacyjnych piłkarzy, robionych przez polskich dziennikarzy i ekspertów sportowych, twierdzę że Lewandowski to wspaniały element naszej drużyny i rzadko spotykana perła piłkarska w narodowej kolekcji. Ale zawodnikiem, którego uznaję za niezastąpionego i najważniejszego w zespole z punktu widzenia trenerskiej strategii, jest właśnie Krychowiak. Brak Lewandowskiego byłby wielką stratą, ale brak Krychowiaka jest osłabieniem zarówno pod względem defensywnym jak i ofensywnym. Natomiast bez nich dwóch nie ma reprezentacji! W każdym bądź razie – skutecznej i zwyciężającej. Dlatego wartość naszego zespołu narodowego jest silna jakościowo, ale bardzo wątła ilościowo.

 

MIROSŁAW TŁOKIŃSKI: ‚INNYM WAŻNYM ELEMENTEM SĄ PREDYSPOZYCJE MENTALNE’.

 

JB: Czy uważa Pan, że bardzo młodzi piłkarze, którzy dopiero zaczynają grać w zawodowy futbol, powinni dostać szansę zagrania na mistrzostwach Europy? Mówię tutaj m.in. o Bartoszu Kapustce z Cracovii, który jest jeszcze bardzo młody. Niektórzy trenerzy stawiają na takich młodych piłkarzy twierdząc, że oni na boisku tak dużo nie kalkulują, widzą szansę, szybko myślą i próbują ją jak najlepiej wykorzystać. Pan jako trener z doświadczeniem, gdyby był na miejscu trenera Nawałki, zabrałby Kapustkę czy poczekał aż bardziej dojrzeje i dał mu szansę na kolejne mistrzostwa?

MT: Trener Nawałka na razie bardzo dobrze sobie radzi i nie mam zamiaru mu doradzać. Ale skoro zadała Pani pytanie, to wypada na nie odpowiedzieć. Będzie to oczywiście tylko moja opinia i spojrzenie na sprawę jako trener. Selekcjoner nie powinien przy wyborze kierować się wiekiem, ale umiejętnościami każdego zawodnika. Jeśli starszy zawodnik jest lepszy od młodszego, to on powinien pojechać. Jeśli zaś młodszy, to bez względu na wiek jego należy zabrać. Ale jest coś, co jest ponad wszystkim i co ma decydujące znaczenie przy wyborze końcowym kandydatów. Jest to przydatność każdego zawodnika do założeń strategicznych trenera. Trener Nawałka na pewno ma strategię gry w swojej głowie i do niej potrzebuje odpowiednich kandydatów z taktycznymi zdolnościami. Innym ważnym elementem są predyspozycje mentalne. Dlatego nie zawsze to co widoczne, czyli umiejętności techniczne czy fizyczne, decydują o wyborze najlepszych zawodników przez trenera. Z tego też powodu nie mógłbym doradzać trenerowi Nawałce, ponieważ to on zna lepiej ode mnie wszystkich zawodników od tej strony.

JB: I już na koniec naszej rozmowy, jakie powinny być te mistrzostwa Europy i czego Pan oczekuje po nich? 

MT: Oczekiwałbym, ze oprócz nastawienia się na wyniki, będą to mecze pełne radości i indywidualnych pokazów technicznych ku uciesze kibiców. Takich, jakimi jeszcze dzisiaj potrafią popisać się tacy zawodnicy jak Inesta, czy Modrić. Boję się jednak, że tak nie będzie, ponieważ piłka dzisiejsza stała się zbyt fizyczna i zdecydowanie strategiczna. Technika i wirtuozja indywidualna są elementami od dawna już odstawionymi na boczny tor. Zarówno w szkoleniu, jak i prezentowaniu ich na boisku kibicom. Dawniej było inaczej. No cóż – duch szkolenia zmienił się, to i sposób grania uległ zmianie.

JB: Dziękuję za rozmowę i poświęcony mi czas (w tym miejscu może Pan pozdrowić czytelników i dodać coś od siebie).

MT: Ja również dziękuję i serdecznie pozdrawiam miłośników piłki nożnej w Polsce. Życzę wielu pozytywnych emocji i dobrych wrażeń podczas przeżywania finałów Mistrzostw Europy we Francji. Zwłaszcza przy dopingowaniu reprezentacji Polski. A tych wszystkich którzy chcieliby dowiedzieć się więcej o moich refleksjach na temat Euro, reprezentacji i tematów związanych z futbolem, zapraszam na moją stronę sportową na Facebooku a szczególnie na mój blog miroslawtlokinski.pl, w którym głębiej analizuję bardzo ważne problemy społeczno – sportowe. Do usłyszenia w czasie Euro i po Euro.

Mirosławem Tłokińskim rozmawiała Justyna Borowiecka.

 

sobolewski 1

ŚWIADECTWO O ŚP. LUDWIKU SOBOLEWSKIM WIDZIANE OKIEM JUDASZA, A MOŻE … ?

MIROSŁAW TŁOKIŃSKI : „ ŚWIADECTWO O ŚP. LUDWIKU SOBOLEWSKIM WIDZIANE OKIEM JUDASZA, A MOŻE … ? ”

 

 Cz.I – SZCZĘŚLIWY i UŚMIECHNIĘTY !

Oto na jaką sensacyjną wiadomość wpadłem w Wielką Środę , czytając artykuł z 5 marca 2016 roku zatytułowany „Jestem szczęśliwy” na jednym z łódzkich portali, który poinformował, że z okazji 60 urodzin Zbigniew Boniek, legenda Widzewa udzieliła wywiadu „Super Expressowi” :

Były zawodnik, a później właściciel RTS opowiadał o kulisach swojego transferu. Przy okazji zdradził, że pożyczał pieniądze ŚP. Ludwikowi Sobolewskiemu„Widzew miał zwyczaj pożyczać pieniądze od swoich piłkarzy, gdy w danej sytuacji akurat klubowi brakowało. Kiedy odchodziłem do Juve, prezes Sobolewski też ode mnie pożyczył, na transfer Romana Wójcickiego. Powiedział, że teraz mam kasę, to mogę pomóc, bo muszą kogoś dobrego ściągnąć. Potem, przy którejś z wizyt w Łodzi, zapytałem co z moją kasą, ale prezes tylko się uśmiechnął i powiedział: Ty naprawdę wierzyłeś, że to była pożyczka?. Pieniędzy już nie odzyskałem (śmiech)” – opowiadał Boniek.

  Cz. II – DO JUDASZA : – A MOŻE ZAGRAMY W „OCZKO” ?

Z tego tekstu jasno wynika, że prezes Sobolewski według Bońka to kłamca, oszust i złodziej. Ponieważ nigdy nie wierzyłem w jakiekolwiek jego deklaracje typu : Jestem bogatym człowiekiem. Pracuję tylko dwie godziny dziennie, a resztę czasu zajmują mi przyjemności, takie jak golf, tenis etc. Uratowałem Widzew. Mam wiele firm (których noabene nikt nie zna) itd, itd, tak i teraz nie ufam tym deklaracjom. Jeśli nawet tak jest, to nie można tego oficjalnie ujawnić. W to ,że pożyczył może tak, ale nie w to, że prezes Sobolewski nie oddał zaciągniętego długu. Skoro uważa, że całe życie był taki hojny, a inni go okradali, więc warto byłoby, aby wyjaśnił kilka spraw ze swojego życia, którymi powinna zainteresować się opinia publiczna, ale także kto inny !

Dlatego zaproponuję Judaszowi grę w „oczko”. To taka gra karciana , której zasady na pewno wszyscy znają .

A może Judasz zamiast mówić o długach innych  w stosunku do niego powiedziałby o :

1) Ilości zarobionych pieniędzy podczas pośrednictwa sprzedaży praw telewizyjnych w Polsce i komu zapłacił podatek -  państwu polskiemu czy włoskiemu ? A może żadnemu ?

2) Kłamstwach statutowym ? Kiedy nie był prezesem mówił, że trzeba zlikwidować okręgi i zamienić je w komórki terenowe PZPN. Później jak startował, to zapomniał o tym. Trzy razy mówił, że statutu PZPN nie ruszy, a jednak trzy razy zaparł się i próbował go zmienić. Dlaczego ?

3) Opowieściach dziwnej treści o siedzibie PZPN ? Twierdził przed i po wyborach w 2012 roku, że przeniesie PZPN z Bitwy Warszawskiej na Stadion Narodowy. Wcześniej zarzucał Lacie, że kupił na niekorzystnych warunkach działkę na Wilanowie, żeby tam budować siedzibę. Groził prokuraturą. Teraz jakoś jest cicho w tej sprawie. Dodatkowo podejmując decyzję o wynajmie stracił szansę na dotację UEFA do budowy siedziby – czyli wzrostu majątku PZPN. Czy rozliczył sie z tych działań ? Czy było to tylko działanie pod Koźmińskiego, który za Laty oferował inną działkę i przegrał w przetargu, a teraz jest Wiceprezesem Bońka? Kiedy rozliczy efekty działań w tym zakresie? Czy działkę sprzedano?

4) Trupach wypadających z szafy, które wyciągał po wyborach i które na razie nikt nie widział. Dlaczego ?

5) Kłamstwach i oszczerstwach w mediach przeciwko Grzegorzowi Lato, dotyczącym jakoby „zmarnowanych” 40 milionów przez swojego poprzednika, który to proces z kretesem przegrał. Czy  nie dotyczyło to czasem działki?

6) Obietnicach z roku 2012 dotyczących tych „zaoszczędzonych” 40 milionów, które obiecał przeznaczyć na szkolenie dzieci i młodzieży ? Prawie cztery lata ZB (Zawodowy Bajerant) rządzi polską piłką i nadal nie ma żadnej strategii, ani programu, ani funduszów przeznaczonych na ten najważniejszy cel.

7) Kłamstwach szkoleniowym PZPN dotyczących tzw. Centralnej Ligi Juniorów ? Zmiany które dokonał nie zdały egzaminu, a reprezentacje juniorów i „młodzieżówki” notują od czterech lat najgorsze wyniki w historii PZPN, przegrywając wszystkie turnieje eliminacyjne do ME i MŚ !!!

8) Kłamstwach korupcyjnych w FIFA , na temat których wypowiadał się i sugerował wyeliminowanie oszustów z FIFA, a pod jego okiem ustawiono kilkanaście meczów przy awansie Widzewa do Ekstraklasy w 2006 roku ? Skąd się wzięły i kto dał na to pieniądze ? Kto splamił dobre imię klubu i jego kibiców ?

9) Polityku, który proteguje go od wielu lat i dzięki któremu, pomimo udowodnionej korupcji za jego prezesury, nigdy nie był wzywany na świadka ?

10) Nielegalnych zakładach bukmacherskich w Polsce, które mimo zakazu , jako jedyny w kraju oficjalnie reprezentuje ?

11) Nielegalnym wyborze na prezesa PZPN ? Według przepisów statutu PZPN, prezesem nie może być obywatel zamieszkujący poza Polską. A skoro  zarabia w kraju, to czy płaci w Polsce podatki?

12) Niemoralnej i nieetycznej Komisji Etyki w PZPN, która od czterech lat nie kwestionuje jego „nielegalnego” wyboru na prezesa PZPN ?

13) Powodach i osobie, która stała się bezpośrednią przyczyną niesłusznego oskarżenia i trzy miesięcznego aresztu Andrzeja Grajewskiego ?

14) Scenariuszu przejęcia przez siebie zadłużonego na wiele milionów klubu Widzew, oraz kto wydał zgody i podpisał dokumenty na taką transakcję ?

15) Kosztach zainwestowania w ratowanie Widzewa ? Ile milionów włożył w klub, a ile milionów na nim zarobił, gdy go sprzedawał ?

16) Co było powodem sprzedaży Widzewa w sezonie 2007/2008 i w jakiej sytuacji prawnej był w tym okresie Widzew ? Czy nie był już pod żurydykcją prokuratorską w sprawie korupcji ? Skoro tak, to dlaczego nie poinformował o tym kupującego ?

17) Dlaczego rok później, Widzew nie otrzymał w sezonie 2009/10 aprobaty PZPN, po zasłużonym i uczciwym awansie do Ekstraklasy ? Kto, oraz co było przyczyną tego, że doszło do ukarania i ponownej degradacji Widzewa do 1 ligi ?

18) Dlaczego jako prezes PZPN, który wcześniej twierdził, że nie doszło do korupcji, nie podjął działań, aby PZPN naprawił szkody wyrządzone klubowi. A może jednak do korupcji doszło i nie chciał wracać do tematu ze strachu?

19) O kulisach sprzedaży Widzewa i o tym czy to prawda, że zażądał i otrzymał od Sylwestra Cacka ponad milion euro za przejęcie przez niego 70% akcji w nowo tworzonej spółce Widzew S.A., a sam z Szymańskim zatrzymali prywatnie jeszcze po 15% akcji klubu bez wpłacania złotówki ?

20) Ilości zarobionych pieniędzy przez PZPN na finale Pucharu Polski 2016, pomimo skandalicznego i niebezpiecznego dla życia publiczności braku zabezpieczenia bezpieczeństwa w skutek nielegalnej oprawy pirotechnicznej, niespotykanej w dzisiejszym świecie sportowym ? To mogło skończyć się „polskim HeyseI” przez pychę, brak wyobraźni i odpowiedzialności za podejmowane decyzje. Co oznaczało jego twitterowskie określenie – „nie tak się umawialiśmy ?” Kto, z kim i na co się umawiał ? Czyżby chodziło o kibiców ? Dlaczego Legia i Lech musiały zapłacić kary i wzbogacić konto PZPN, skoro odpowiedzialność za bezpieczeństwa imprezy było w gestii  związku ?

No i ostatnie pytanie, którego historia jest równie odległa jak „pożyczka”, którą udzielił śp. prezesowi Sobolewskiemu.

21) Może wspomni o swoich ostatnich miesiącach gry w Widzewie i przyczynach nagłego opuszczenia Widzewa w roku 1982, oraz podpisania kontraktu z Juventusem ? Czy powodem była na pewno jego dobra gra, czy coś innego ? Dzięki komu mógł spokojnie wyjechać do Włoch ?

 

Na tym kończę , bo mam „oczko” !!!

 

Pozostały tylko odpowiedzi na te pytania i zadanie sobie kilku dodatkowych, skierowanych do polskiego kibica :

KTO NA TYM WSZYSTKIM ZAROBIŁ, A KTO STRACIŁ ?

KTO OKRADAŁ KOGO, KIEDY I NA ILE ?

KTO JEST OKRADAJĄCYM, A KTO OKRADZIONYM ?

KTO JEST DŁUŻNIKIEM, A KTO WIERZYCIELEM ?

 

CZY JUDASZ NIE ZAWDZIĘCZA WSZYSTKIEGO ŚP. LUDWIKOWI SOBOLEWSKIEMU !?

 

Cz. III – DO BRATA

 

Z biblijnych opowieści poznałem życie Judasza – brata twojego !

On przed śmiercią zdradził i wydał na męki Pana naszego

A Ty po śmierci hańbisz imię wychowawcy swojego.

On trzydzieści srebrników nagrody otrzymał  za Niego

Ty po śmierci prezesa , jaki interes masz z tego ?

 

Czytałem, że Widzew ma mieć wkrótce sponsora włoskiego !

To nie będzie dla mnie ani zaskoczenie, ani nic nowego

Jeśli za tym ukryta jest twoja łapka lisa farbowanego ,

Bo do tego potrzeba wewnątrz klubu człowieka swego,

Ty możesz zawsze liczyć na  „Puchacza” – donosiciela twego ?

 

Jedna rzecz łączy ciebie i Judasza biblijnego !

Ale to nie moja sprawa tylko „Fryzjera” polskiego.

On latami „golił” kluby polskie, drwiąc z kibica każdego,

Działając i kpiąc sobie w biurach związku piłkarskiego

Ty nie byłeś czasem działaczem PZPN w złotych latach jego ?

 

Wierzę, że ten przebiegły plan Bajeranta Zadaniowego

Dotyczący „położenie łapy” na stadionie Widzewa łódzkiego

Aby  zarządzając, zrobić  „dojną krowę” ze stadionu nowego

„Spali na panewce” przez mądrość i czujność fana widzewskiego

Ty pewnie myślisz, że nikt nie jest w stanie pogonić lisa sprytniejszego ?

Mylisz się ! Wszystko zależy od odwagi „psów gajowego” !

 

Mirosław Tłokiński

 

PS : PALENIE JUDASZA

 

Materiał ten napisałem w Wielką Środę i chciałem opublikować tego dnia, lub w Wielki Czwartek – inauguracji Triduum Paschalnego. W dniach, które są w różnych regionach symbolicznymi dniami zanikającego już rytułału wieszania, okładania kijami i palenia lub topieniu kukły Judasza. Doszedłem jednak do wniosku,że zbulwersowałoby to moje przygotowanie do tych uroczystości.

 

Jedna z gazet parę lat temu napisała o Luwiku Sobolewskim na podstawie wywiadów z jego współpracownikami, że prezes był zawsze spokojny, opanowany, o nienagannych manierach i potrafił rozwiązać problemy każdego. Ja dodam do tego, że był człowiekiem słowa i honoru, także nieobce mu było być wierny danemu „słowu honoru”, którego ty Judaszu nigdy nie posiadałeś, nadal nie posiadasz i posiadać chyba nie będziesz .

 

Dlaczego ?

 

To kwestia edukacji i wpojonych zasad moralnych ze środowiska swojego.

Twoim wyznaniem na temat nieoddanej pożyczki prezesa Sobolewskiego,

Zerwałeś konwencje wychowania dobrego i szacunku dla człowieka zmarłego .

Nie jestem w stanie zrozumieć jakim celem kierowałeś się poniżając prezesa twego,

Aby złożyć tak chaniebne wyznanie, mając możliwość przez 26 lat zrobienia tego.

Tyle prawie czasu minęło od wyjazdu twojego (1982), do Juventusu wszystkim znanego,

Aż do śmierci prezesa Ludwika Sobolewskiego (2008 ) – odkrywcy i żywiciela twojego !

 

Dlatego radzę tobie jak najszybciej  przeprosić panią Janinę – wdowę i żonę jego,

Lub pokazać nam wszystkim dowody świadczące o winie Ludwika Sobolewskiego.

W innym wypadku, to ja za krzywdy oraz oszczerstwa dotyczące prezesa naszego,

Wyręczę Ciebie i odpowiem na zadane przeze mnie pytania z materiału powyższego.

Chyba że wcześniej zrobi to Prokuratura Łódzka – dwudziestego drugiego !

 

Nie wyrażę tobie szacunku mojego, ale w przeciwieństwie do ciebie, zasyłam szczere pozdrowienia płynące z serca nieszczęśliwego i zasmuconego.

 

Mirosław Tłokiński

UWAGA ! Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, powielanie i wykorzystywanie części lub całości materiałów, zdjęć, grafik, kodów html i innych zawartych na stronie www.miroslawtlokinski.pl w formie elektronicznej lub jakiejkolwiek innej bez zgody autora zabronione. Niniejsza strona internetowa podlega ochronie na mocy prawa autorskiego.