KTO ZAŁATWIŁ GRENIA UCZYNKIEM ? 3/3

Z serii NA ZIELONO czyli sztuka w trzech aktach. Dzisiaj odcinek 3/3 – „KTO ZAŁATWIŁ GRENIA UCZYNKIEM?”

Na samym początku chciałbym zaznaczyć, że poniższy tekst nie jest w żadnym wypadku zajmowaniem przeze mnie określonego stanowiska czy stawaniem po jakiejkolwiek ze stron, ale spojrzeniem na to po szwajcarsku tzn.neutralnie !
Na podstawie jednego konkretnego przykładu postępowania jurydykcyjnego chciałbym z czytelnikami mojej strony facebooka wejść w pewne polskie środowisko (w tym wypadku piłkarskie) i podjąć refleksję na temat przemian w Polsce (a raczej ich brak) w XXI wieku w tym elitarnym i zdemoralizowanym światku . Celem moim jest odpowiedzenie sobie na pytanie : W jakim prawnie, moralnie i wychowawczo kraju przyjdzie mi żyć w „stanie emerytalnym” ? Oczywiście na ten oczekiwany moment mam jeszcze trochę czasu

PRZYPOMNIENIE FAKTÓW :

10 kwietnia 2015 roku zarząd związku, na osobisty wniosek Kazimierza Grenia, zawiesił go w prawach członka do czasu prawomocnego zakończenia postępowania przed odpowiednimi organami PZPN, ale co najwyżej do najbliższego Walnego Zgromadzenia. Kazimierz Greń prezes Podkarpackiego Związku Piłki Nożnej, główny przeciwnik Zawodowego Bajeranta (w skrócie ZiBi) prezesa PZPN został we wtorek 2 czerwca ukarany przez Komisję Dyscyplinarną 10-letnią dyskwalifikacją za rzekome handlowanie biletami przed stadionem w Dublinie przed meczem kwalifikacji Euro 2016 Irlandia – Polska, 29 marca 2015 roku. 9 czerwca Walne Zgromadzenie PZPN zagłosowało przeciwko i nie podjęło uchwały w sprawie zawieszenia Kazimierza Grenia w prawach członka zarządu związku.

RZYMSKI „CEZAR” i NIE-RZYMSKIE PRAWO

„Nie ma u Rzymian zwyczaju wydawać jakiegoś człowieka na łaskę i niełaskę, zanim oskarżony nie stanie wobec oskarżycieli twarzą w twarz i nie będzie miał sposobności obrony przed zarzutami” (Dz. Ap. 25:16).

Wyczytałem, że tak wyglądała jedna z trzech zasad kodeksu rzymskiego, która i dzisiaj jest podstawową gwarancją zawartą w naszych współczesnych systemach prawnych. Chroni ona dwa fundamentalne prawa oskarżonego tzn. prawo do odparcia oskarżeń oraz przesłuchania świadków. Dzięki temu następuje automatyczne wykluczenia dowodu z pogłosek.Te dwie zasady powinny być także podstawowym gwarantem sprawiedliwości w stosunku do oskarżonego jakim był i nadal jest Kazimierz Greń.
Te zasady musiał respektować dawniej każdy cesarz .
Oprócz może jednego ? Niestety, wszystko wskazuje na to, że nasz polski „Cezar” także nie poszukuje sprawiedliwości jako obiektywny władca i sędzia swoich poddanych, ale sam chce ją wymierzyć zamieniejąc się jednocześnie w oskarżyciela. Takim prawem posługują się tylko dyktatorzy. Czyżby ZiBi nim był ?

TRZY ETAPY

Jakie możliwości powinny być wykorzystane w tej sprawie ?

1. Spotkanie zainteresowanych osób

Taką sprawę trzeba było najpierw załatwić poprzez osobiste spotkanie. Podczas takiej rozmowy zainteresowani powinni wyjaśnić sobie wszelkie nieporozumienia, które jej dotyczą.
Jest to możliwe tylko wtedy, jeżeli zarówno oskarżyciel jak i oskarżony są rozumni i posiadają otwarty umysł nastawiony na poszukiwanie prawdy oraz starają się zrozumieć punkt widzenia i argumenty drugiej osoby.
Nie można do tak delikatnej sprawy podchodzić zbyt emocjonalnie, a szczególnie z góry założonym nastawieniem ukarania podejrzewanej osoby, bez przedstawienia dowodów.
Chyba,że ta druga osoba jest przeciwnikiem i wrogiem którego trzeba wyeliminować za wszelką cenę. Jeśli tak jest, to słowa używane w konfrontacji przez oskarżającego, jak i oskarżanego mogą przyjąć formę złośliwości, oszczerstw i kłamstw. Czy do takiego spotkania doszło ? Wiedzą o tym tylko zainteresowane osoby.

2. Spotkanie w towarzystwie świadków.

Drugim rozwiązaniem jest dodanie do dialogu prywatnego dwóch, trzech świadków. Sprawa w takim przypadku nadal pozostaje w sferze prywatnej, ale nabiera charakteru obiektywnego świadectwa. Powinni to być świadkowie, których akceptują obie strony i których postawy moralne w życiu są gwarantem sprawiedliwego osądzenia. To one powinny wysłuchać dalszej dyskusji między zainteresowanymi stronami i przedstawić swój punkt widzenia. Kiedyś wśród Indian taką rolę miały „rady starszych”. Ale wróćmy do Rzymu, a raczej Warszawy.

3. Przedstawienie sprawy publicznie

Jedynie w krańcowych przypadkach, gdy nie dochodziło do wyjaśnienia sprawy poprzez oskarżonego, zarzut mógł być przedstawiony przed zbiorowym zgromadzeniem jakim jest dzisiaj sąd. Ale nigdy bez obecności oskarżonego, tylko zawsze po jego uprzednim zaproszeniu i w jego obecności. Jeżeli ten wymóg nie został spełniony, wówczas trybunał rzymski, nie dopuszczał do prowadzenia sprawy. Trybunał rzymski tak, ale nie trybunał naszego polskiego„Cezara”. Chociaż mieszkając w Rzymie, prawo rzymskie powinien znać !

TRÓJWŁADCA :

Niestety, wszystko wskazuje na to, że żaden z tych warunków nie został odpowiednio i w pełni spełniony. A w każdym bądż razie, nie w kolejności zalecanych procedur.Pomimo tego polski trybunał (Komisja Dyscyplinarna) „cesarza” PZPN ukarała Kazimierza Grenia 10-cio letnią dyswalifikacją dopuszczając dowody z pogłosek.

Natomiast to nie sam fakt podjęcia takiej decyzji, zdziwił mnie najbardziej, ale wielkość wymierzonej kary !!!

Z tego co wiem, to niektórzy zabójcy dostają wyroki mniejsze od tego jaki zastosowano w stosunku do prezesa Podkarpackiego ZPN.
Sam fakt zablokowania dojścia do irlandzkich akt sprawy przez Kazimierza Grenia jest podejrzane i dopóki nie będzie wyjaśniony przez samego zainteresowanego, dopóty będzie teoretycznym winowajcą. A nawet gdyby tak było, to w żadnym wypadku nie powinien podlegać tak wielkiej i podłej karze.
To czy jest winny lub nie, nie jest jednak tematem moich rozważań. Okaże się to w przyszłości, ale na pewno nie tak szybko.
Co jest najbardziej zastanawiające, zaskakujące i bulwersujące w tej aferze to fakt,że podczas ostatnich obrad Walnego Zgromadzenie PZPN i wysłuchiwaniu oskarżonego, ZiBi posiadal „trójwładzę” – będąc jednocześnie szefem PZPN, przewodniczącym obrad i oskarżycielem !!! Dziwne, wręcz szokujące, ale prawdziwe. Ale taki to sportowo kraj, pełen …!

Niestety, sprytny plan lisa nie powiódł się. Po ostatnich zmianach, które nastapiły podczas pisania tego felietonu chciałem zmienić tytuł z „ Kto załatwił Grenia ?”, na „ Kto chciał załatwić Grenia ?” . Ale postanowiłem nie zmieniać go, dzięki obecności w tytule znaku zapytania(?). To on powoduje, że gra jest jeszcze otwarta i nie wiadomo, czy ktoś załatwi pana Grenia czy on wybroni się i załatwi tego kogoś. Jak już wspomniałem cała tajemnica jest ukryta w „irlandzkich aktach”.

Podejmując trzy serialowe tematy dotyczące Legii, Tychów i Grenia zatytułowałem je NA ZIELONO, bo w sposób przypadkowy cała trójka ma w swoich barwach charakterystyczny kolor – zielony. Jednocześnie na końcu każdego odcinka stwierdzałem, że CZARNO to widzę w przyszłości. Dlaczego ? Dlatego, że to druga ulubiona barwa tych trzech bohaterów. Zbieg okoliczności czy przeznaczenie ? Odpowiedź zostawiam „fanom” mojej strony i przeznaczeniu.

PREDATORZY I CEZAR

Zastanawiam się, jak to jest możliwe, że w kraju który jest także „Zieloną Wyspą” (Green) Europy, władze dyscyplinarne PZPN wydają 10-letni wyrok skazujący na podejrzanego tylko Grenia za sprzedaż 12 biletów, a ignorują i nawet nie podejmują tematu niezgodnego ze statutem PZPN, UEFA i FIFA reklamowania nielegalnych w Polsce zakładów bukmacherskich.

W tym felietonie celem mojej wspólnej refleksji z czytelnikami nie było znalezienie winnych lub dowiedzenie tego kto jest dobry, a kto zły ? Moją ideą było odpowiedzenie na pytanie : Gdzie jest przestrzeganie zasad prawnych przez członków Komisji Dyscplinarnej PZPN, którzy powinni być przykadem dla polskich dzieci i młodzieży oraz spełniać rolę strażników zasad etyczno-moralnych w naszym futbolu czyli takimi rzymskimi „pretorami”.
Kim oni są i jak się nazywają ? Czy są oni osobami prawa czy skorumpowanymi urzędnikami ? Czy są ludzmi odważnymi, czy tchórzami ? Jeżeli tchórzami, to z jakiego powodu ? Czyżby bali się „Cezara”?

Nie tak dawno dwóch zarozumialców – „Cezar” ( w moich satyrach lis) razem ze swoim „koniem”, (obecnym sekretarzem generalnym PZPN, Maciejem Sawickim”) zadeklarowali wyprawę krzyżową i chęć zmieniania skorumpowanego brata czyli FIFA, zarzucając jemu nieuczciwość. To bardzo optymistyczna informacja dla rozwoju polskiego futbolu !

Mirosław Tłokiński

PS.Czemu dostrzegacie drzazgę w oku brata, a belki w swiom nie widzicie? (Łk. 6,39-42)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>